Previous Next

Doskonale wiem, jak wygląda przejście z pracy etatowej na freelance. Na początku 2018 roku, kiedy postanowiłam żyć na własny rachunek, zmagałam się z dość dużym stresem. Nie wiedziałam wtedy, że świetnym lekarstwem na wyciszenie myśli jest medytacja. Postanowiłam podzielić się dziś kilkoma słowami na temat medytacji, czyli najlepszego sposobu na walkę ze stresującym życiem freelancera. Jak zacząć medytować? Zobaczcie, że to bardzo łatwe i nie ma związku z żadną ideologią, pod którą musicie się podpinać.

Medytacja – skuteczny sposób na walkę ze stresem

Stres kontra medytacja

Stres dotyczy większości z nas. Stres to nic innego, jak obawa przed tym, że sobie z czymś nie poradzimy. Kiedy w ludzkie ciało włazi stres, reagujemy w różny sposób. Niektórzy pod wpływem stresu motywują się do dalszej walki, a inni wycofują i kompletnie poddają. Jeżeli należycie do tej drugiej grupy, powinniście szczególnie zapoznać się z tym wpisem.

Stres nie jest zły, kiedy pojawia się od czasu do czasu. Jak uważam go za swego rodzaju "energetyk", który dodaje niezłego kopa działaniom. Oczywiście, nie było tak od samego początku, kiedy zaczynałam pracę freelancera. Stres towarzyszył mi przez pierwszych kilka miesięcy, ponieważ:

- zaczęłam nową pracę,
- nie miałam żadnych znajomości w branży,
- szkoliłam się zupełnie bez niczyjej pomocy,
- zostawiłam pewną pracę na etacie,
- nie miałam z początku zbyt wielu zleceń,
- miałam mało pieniędzy.

Zanim udało mi się usunąć blokady w głowie i pozbyć siedzącego na plecach stresu, minęło trochę czasu. Żałuję, że dopiero kilka miesięcy temu odkryłam, jak bardzo pozwala z nim walczyć medytacja. Dziś uważam, że to najlepszy sposób, kiedy stres jest ciągły i nie można przez niego odpocząć. Stres doprowadza do wielu schorzeń wewnętrznych, z którymi medytacja może sobie świetnie poradzić. Medytowanie pozwala:

  • Zwiększyć odporność psychiczną.
  • Wyciszyć wewnętrzne roztrzęsienie.
  • Logiczniej myśleć.
  • Zwalczyć bezsenność.

Medytacja w życiu freelancera

Doskonale wiem, jak trudna jest droga freelancera – zwłaszcza na początku. Istnieją obawy, że nie będzie zleceń albo pieniędzy. Pojawiają się problemy w głowie, które uniemożliwiają podążanie za marzeniami. Że nie jesteście profesjonalni, by podołać zadaniom od klientów. Że nie wiecie na tyle dużo, by cokolwiek osiągnąć. Że są lepsi od Was, którym nie dorównacie. Stop! To zupełnie normalne, jeżeli dopiero zaczynacie pracować na freelansie.

Niektórych ludzi stres trzyma się kurczowo i... nie wypuszcza z rąk. Aby wyciszyć niepotrzebne myśli, trzeba je w jakiś sposób odsunąć. Medytacja pozwala się zrelaksować podobnie, jak dobry masaż, zimne piwko albo przyjemna kąpiel. Nie wiem, czy nawet nie lepiej! Dzięki niej odkryłam, że w zaledwie 20 minut można uspokoić się, opanować oddech i oczyścić umysł ze złej energii.

Skąd bierze się zła energia?

Oczywiście, z nadmiernego myślenia. Kiedy wyobrażacie sobie, że za chwilę wydarzy się coś strasznego i zbyt mocno wybiegacie w przyszłość, kumulujecie w sobie złą energię. Nie skupiacie się na najważniejszym, czyli doświadczaniu "tu i teraz".

Podam Wam przykład z własnego życia. Stres siedział kiedyś tak głęboko w mojej podświadomości, że pozwalałam mu nad sobą panować. Kiedy wyjeżdżałam na pierwsze wakacje, będąc już na freelansie, z tyłu głowy miałam wiele dziwnych myśli. Stresowałam się, że po powrocie będę musiała szukać innej pracy. Że nie pojawią się żadne zlecenia – a jak już, to będą słabo płatne. Że nie jestem profesjonalna. Bałam się, co będzie dalej i przez to nie potrafiłam w pełni cieszyć się tym, co mnie w danej chwili otaczało. Nie cieszyłam się słońcem i widokami, bo z tyłu głowy miałam stresujące myśli. Gdybym wiedziała, że istnieje medytacja! Lepiej jednak odkryć ją później, niż wcale.

Potrafiąc oddychać, można medytować

Medytowanie jest czymś, co może robić każdy z nas – niezależnie od wyznawanej religii czy poglądów. Nie trzeba zrzekać się swoich wierzeń, by móc medytować. Zmienić trzeba będzie wyłącznie odniesienie do samego siebie. Praktykowanie medytacji nie oznacza, że nagle wycofacie się z prawdziwego życia i zawiesicie się w dziwnym wymiarze. Medytacja pozwoli zdrowiej i spokojniej żyć. Tylko tyle i aż tyle.

Aby medytować, należy poćwiczyć nad koncentracją i oddechem. Wdychać oraz wydychać powietrze głęboko i świadomie, pozwalając odpływać negatywnym myślom. Należy skupiać się na chwili obecnej, czyli na oddychaniu. Jeżeli zdarzy się Wam jednak o czym pomyśleć, musicie spróbować przyjrzeć się tym myślom i pozwolić im przepłynąć dalej. Wdech i wydech. To się liczy. Obecna chwila. Nie ma stresu, nie ma gonitwy, nie ma myślenia o strachu. Wdech i wydech.

Medytacja w życiu na freelansie

Jak poprawnie medytować? Ile czasu przeznaczyć na medytację?

Generalnie, nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Medytowanie to wyciszenie się, skupienie na oddechu i odsuwanie negatywnych myśli. Poprawnie medytować można zarówno siedząc na poduszce, jak i spacerując lub leżąc. Ja bardzo polecam Wam zafu – okrągłą poduszkę do medytacji, wypełnioną łuską gryki. O poszczególnych sposobach medytacji przeczytać możecie w kapitalnej książce, Siła medytacji: 28 dni do szczęścia. To dzięki niej przekonałam się do medytacji i tego, jak bardzo potrzebna jest ona w życiu każdego człowieka. Zwłaszcza tego zestresowanego.

Ile czasu powinno się medytować? Nawet najbardziej zestresowanym osobom, powinno wystarczyć zaledwie 20 minut każdego dnia. Z początku możecie medytować dwa razy w tygodniu, a z każdym kolejnym tygodniem zwiększać częstotliwość medytowania. Zalecane jest medytować 5-6 dni w tygodniu, przynajmniej po 20 minut. Jednak, tak naprawdę każdy powinien znaleźć dla siebie idealny czas. Niektórzy potrzebują 5 minut spokoju, inni godzinę wyciszenia. Uwierzcie mi jednak, że 20 minut to optymalny czas. Zwłaszcza, że po siedzeniu nieruchomo w jednej pozycji, mogą Was boleć plecy. I tyłek.

O tym, jak poprawnie siedzieć, leżeć albo spacerować podczas medytacji, przeczytacie również w książce, o której wspominałam. Ten wpis nie ma na celu przedstawienia Wam technik medytacji. Chcę pokazać Wam możliwości, jakie daje medytacja.

Jak medytacja pomaga freelancerom?

Chyba większość freelancerów, przechodząc "na swoje", zaczyna się stresować. Ma dokładnie te same obawy, które ja miałam na początku swojej drogi. Obawy biorą się głównie z kumulacji niepotrzebnych myśli i wyobrażania sobie najgorszego. Medytacja pomaga freelancerom przekierować je. Skupić się na tym, co tu i teraz. Na wykonywanych już zleceniach, obecnych klientach, wolności i celu. Bo przecież w jakimś celu rzuciliście pracę na etacie, prawda?

Dzięki medytacji, przestaniecie tracić energię na niepotrzebne zamartwianie się. Uwierzcie mi na słowo, że spokojny umysł wyzwala wiele kreatywności. A to konieczne, zwłaszcza przy pracy typu copywriting, grafika, projektowanie, kreowanie stron www i wielu innych profeskach.

Warto rozpocząć medytację już w momencie, gdy przechodzicie na pracę zdalną. Dzięki temu, nie będziecie się stresować i łatwiej będą przychodzić Wam do głowy różne rozwiązania. Mózg człowieka jest na tyle plastyczny, że można go kształtować przez całe życie. Dlaczego więc nie zacząć... teraz? Medytacja to swego rodzaju trening umysłowy, który pozwala rozwijać uśpione obszary mózgu. Dzięki medytacji można poczuć się pewniej nie tylko w wykonywanym obecnie zawodzie, ale i w życiu. Nie potraficie cieszyć się obecną chwilą? Medytacja pozwoli Was od tego uwolnić! I absolutnie nie wpłynie to w żaden sposób na wyznawaną przez Was religię.

Wdech, wydech. Tu i teraz. To czas dla Was. Czas na spokój, poczucie swojego ciała, poczucie życia wokół. Wdech, wydech. Dacie radę!