Previous Next

Pytanie to często zadają nam nasi obserwatorzy na Instagramie. Na swoich social mediach dzielimy się zdjęciami z podróży, których z roku na rok przybywa. Przybywa też w związku z tym osób ciekawych, skąd brać pieniądze na tyle wypraw w roku. No cóż, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Nie ma też złotego środka, który zapewni stały dopływ gotówki. Kasa na podróże to temat powracający, jak bumerang. Dziś postaramy się odpowiedzieć na pytanie, skąd brać pieniądze na podróże. Może naprowadzi to Was na ścieżkę umożliwiającą finansowanie wymarzonych wypraw.

Pieniądze na podróże. Skąd je brać?

Wyjaśnijmy sobie pewną kwestię…

Życie podróżników nie zawsze usłane jest różami. Nie jest tak, że drzwiami i oknami biją do nas sponsorzy. Nikt nie obsypuje nas górą złota (szkoda), nie funduje nam wyjazdów. Nie bierzemy pieniędzy z emerytury babci (i takie oskarżenie się pojawiło). Pracujemy, zarabiamy i wydajemy na podróże. Proste, choć nie do końca dla wszystkich.

W tym wpisie nie zdradzimy, z jakich źródeł możecie pozyskać kasę na podróże. Podpowiemy jednak, skąd biorą się pieniądze u nas. Otóż, z ustalenia priorytetów.

Cel w życiu – o tym się zapomina

Podróże są dla nas priorytetem. Nie należymy do typów gadżeciarzy czy ludzi, którzy wszystko muszą mieć modne. Nie kupujemy drogich telefonów, nie ubieramy się w najmodniejsze ciuchy, nie łazimy po żadnych knajpach i nie wydajemy pieniędzy na rzeczy, które w żaden sposób nie pomagają nam rozwijać naszej pasji. Podróże stały się dla nas głównym celem i to na nie wydajemy większość swoich zarobków.

Jeżeli człowiek znajdzie swój życiowy cel uwierzcie, że jest w stanie przeznaczyć każde pieniądze na to, by się w nim rozwijać. My stwierdziliśmy, że podróże i możliwość poznawania nowych kultur dają nam siłę napędową do życia. Dlatego uparliśmy się, że kasę będziemy wykładać właśnie na to. Choćbyśmy mieli wyruszać w każdą kolejną podróż w starych laczkach i tych samych bluzach.

Przeliczamy równowartość zbędnych pierdół na pieniądze, które moglibyśmy wydać na kolejną podróż. Nowy model telefonu? Nie, bo będziemy mieć na bilety samolotowe. Nowy dron, bo nasz wyszedł z mody? Nie, bo będziemy mieć na opłacenie noclegów za granicą. Cel w życiu pozwala zweryfikować, co tak naprawdę jest ważne.

Oszczędności, czyli dlaczego warto odkładać do skarbonki

Od dłuższego czasu część zarobionych pieniędzy odkładamy do skarbonek. Są one przeznaczone wyłącznie na naszą pasję i rzeczy, które pozwalają nam się rozwijać. Żeby móc odłożyć pieniądze, często bierzemy dodatkowe zlecenia i pracujemy po godzinach. Nie jest tak, że wrzucamy kolorowe zdjęcia na Instagram, bo ktoś nam za podróż zapłacił. Czasami mamy wrażenie, że ludzie z góry zakładają, iż nasze życie pełne jest sukcesów, które spływają na nas razem ze złotym deszczem monet. Fajnie by było, gdyby tak było, heh! Ludzie nie myślą o tym, że być może oszczędzaliśmy na jedną wyprawę przez wiele czasu, pracując nocami po to, by móc takie kolorowe zdjęcia wrzucać.

Zaskakujące wciąż dla nas jest, jak bardzo niewidoczna bywa druga strona medalu. Jak zawistnym można być osądzając, że mamy wszystko za darmo. Że podróżujemy, bo los nam zesłał takie możliwości. Jaki los? LOL! Mamy po prostu pracę, ciągniemy kilka etatów i wykonujemy szereg zleceń po to, by jakoś to wszystko ze sobą spiąć. By odłożyć kasę na podróże. Jakim cudem udaje się oszczędzać? No cóż, często po prostu brakuje nam doby. Jesteśmy produktywni, inaczej się nie da. A przynajmniej nie w realnym świecie.

Kasa na podróże nie leci z nieba!

Znikające pieniądze. Jak zweryfikować wydatki?

Często jest tak, że ludzie wydają kasy więcej, niż zarabiają. Kiedyś też tak robiliśmy, żyjąc ponad stan. Odkąd jednak udało nam się ustanowić wspólny życiowy cel, znikające pieniądze przestały być już problemem. Bo wiemy, na co głównie powinniśmy je przeznaczać.

Bardzo ważne jest w momencie, gdy zaczyna Wam brakować pieniędzy zastanowić się nad tym, ile pieniędzy i na co przeznaczacie je w miesiącu. Może da się w jakiś sposób zrezygnować z pewnych "umilaczy" czasu? Czy są to używki? A może zbędne gadżety lub zbyt często zamawiane jedzenie na dowóz? Takie rzeczy pochłaniają mnóstwo pieniędzy. Rezygnując z nich można odłożyć naprawdę niezłą sumkę na wymarzony wyjazd.

Podróżowanie solo – z małym bagażem i bez planu

Aby móc podróżować więcej i taniej, sami organizujemy nasze wyprawy. Bardzo rzadko korzystamy z pomocy biur podróży, bo często sami układamy o wiele korzystniejsze finansowo oferty. Wiadomo. Biura muszą zarobić prowizję na sprzedaży wycieczek. Bez biura można jednak uniknąć wielu dodatkowych kosztów. Grosz do grosza i zamiast jednej bądź dwóch wycieczek w roku z biurem podróży, nagle robi się tych wypraw pięć lub dziesięć. Oto cała tajemnica!

Podróżowanie solo wiąże się z pewnymi ograniczeniami, z którymi należy się liczyć. Mowa o podróżowaniu budżetowym. Kupując tani bilet trzeba liczyć się przede wszystkim z faktem, że spakować należy się w bagaż podręczny. Tanie podróżowanie to wiele wyrzeczeń, w tym rezygnacja z ogromnej walizki. Dzięki temu można jednak podróżować kilka razy w roku, oszczędzając na biletach samolotowych. W tym miejscu napisaliśmy więcej o tym, jak tanio podróżować.

Skąd bierzemy pieniądze na kilka podróży w roku? Nie wybieramy podróży, ale one wybierają nas. W praktyce oznacza to, że nie nastawiamy się na konkretne miejsce, państwo, miesiąc. Na bieżąco śledzimy połączenia lotnicze i patrzymy, kiedy są najtańsze. Jeżeli data mniej więcej zgrywa się z naszym kalendarzem kombinujemy tak, by się w ten termin wstrzelić. Nie planujemy przez cały rok, dokąd polecimy. Wybór destynacji jest z reguły totalnym spontanem. Często w ogóle nie myślimy nad miejscem, które chcemy zobaczyć. Bierzemy co jest starając się, by zawsze było to coś innego.

Zmiana miejsca pracy

To ostatnia rzecz, którą możemy Wam poradzić. Radykalna zmiana miejsca pracy może okazać się koniecznością, jeżeli nie starcza Wam pieniędzy na podróże, których tak bardzo pragniecie. Zbyt małe zarobki nie pozwalają na duże oszczędności – zwłaszcza, gdy na głowie są inne wydatki.

Dobrze wiemy, jak to jest. Aby mieć pieniądze na podróże, wywróciliśmy życie do góry nogami. Czasami trzeba rzucić się jednak na głęboką wodę i spróbować nowych rzeczy, by później osiągnąć swój cel. Zmiana pracy może okazać się niekiedy jedynym ratunkiem pozwalającym na spełnianie podróżniczych marzeń.

Podsumowanie

Staramy się nie denerwować już pytaniami: "Skąd macie pieniądze na podróże"?, "Ciągle gdzieś jesteście, skąd bierzecie na to hajs?". Nigdy do głowy nie wpadło nam, by pytać kogoś o to, skąd ma pieniądze na pięćdziesiątą torebkę, wypasiony dom jednorodzinny albo nową furę. To trochę niesmaczne.

Ludzie bywają wielce zaskoczeni, bo "jakimś cudem" mamy pieniądze na podróże. Tymczasem nie są zaskoczeni sami sobą, że wydają kasę na produkty, których zupełnie nie potrzebują. Przecież mogliby w tej cenie lecieć w piękne miejsca świata, kilka razy w roku. No, ale każdy ma swoje priorytety, prawda? Nie nam je oceniać.

Chcecie być w miejscu, w którym jesteśmy my? A może zazdrościcie innym podróżnikom niezależności? Uwierzcie, że potrzeba naprawdę wielu wyrzeczeń, lat nauki i ogromnej motywacji, by odważnie postawić na swoją pasję. Nie każdy jest w stanie pokierować życiem tak, żeby przewartościować je ze względu na cel. Nic nie dzieje się z dnia na dzień, a pieniądze nie spadną Wam z nieba, Kamraci. Możecie jednak, krok po kroku, zacząć zmieniać priorytety. Zobaczycie wówczas, że podróże są naprawdę na wyciągnięcie ręki.