Previous Next

Wiara w siebie to pierwszy krok, by otworzyć się na samodzielne, zagraniczne podróże. Jak pozbyć się strachu i samemu zorganizować sobie podróż? Jak nie obawiać się bariery językowej i tego, że nie poradzicie sobie za granicą bez pomocy przewodnika lub rezydenta? Oto przydatne wskazówki, poparte naszym doświadczeniem.

Jak być pewnym siebie?

Obawa przed samodzielnym zorganizowaniem podroży

Polska od 13 czerwca wreszcie otwiera granice na państwa Unii Europejskiej. Od 16 czerwca zaś wznowione będą międzynarodowe loty. To dobry czas, by wreszcie zacząć myśleć o tym, co odebrała nam pandemia koronawirusa. Mianowicie, o powrocie do podróżowania lub rozpoczęciu samodzielnych podroży. Niezależnie od tego, czy zdecydujecie się latać w tym roku lub nie, warto rozpocząć trening pewności siebie.

Od zawsze planowaliście samodzielnie podróżować, by nie kupować już wycieczek z biur podróży? Zawsze coś stało Wam na przeszkodzie? Największym znakiem "stop", który blokuje przed podjęciem decyzji o samodzielnej podróży, jest strach. Spokojnie! To normalne, że się boicie. Każdy boi się tego, co nieznane. Strach jest przecież naturalną reakcją obronną naszych mózgów. Kiedy do mózgu wdziera się strach, zaczyna się o nim nagminnie myśleć. Im bliżej jesteście podjęcia decyzji, tym więcej pojawia się obaw.

"A jak sobie nie poradzę za granicą?"

"A jak ktoś mnie wyśmieje, bo nie znam języka?"

"A jak się zgubię albo spóźnię na samolot?"

Po pierwsze, trzeba się uwolnić od niepotrzebnego strachu. Niestety, ale strach potrafi całkowicie przyblokować przed naprawdę fajną przygodą życia. Kiedy system logicznego myślenia jest zaburzony, trzeba jakoś ten strach z głowy wyprzeć.

Z pierwszą samodzielnie zorganizowaną podróżą jest trochę tak, jak z występem na scenie. Coś o tym wiem, bo nie jeden raz śpiewałam przed publicznością. Przed występem trzęsą się nogi, są obawy związane z zapomnieniem tekstu piosenki i lęk przed tym, że publiczność wygwiżdże. Samodzielne podróże przysparzają podobnego strachu. Wystarczy jednak podjąć decyzję i wyjść na scenę – albo, w przypadku samolotu, po prostu wejść na pokład i poczekać, co przyniesie los. Wtedy stres powinien odpuścić.

Podróż powinna być początkiem czegoś nowego. Początkiem przygody, która być może odmieni całe Wasze życie. Im bardziej będziecie chcieli spełnić marzenie, tym łatwiej uda się wyeliminować strach z głowy. A przynajmniej jego część. To bardzo proste. Kupujecie bilet lotniczy albo nie kupujecie. Zupełnie tak, jak z wypiciem piwa. Pijecie lub nie pijecie. Wasz wybór.

Czy odwaga świadczy o braku strachu?

Z całą pewnością śledzicie na mediach społecznościowych wielu podróżników. Imponuje Wam to, że mają odwagę do porzucenia codzienności i wylatują np. na drugi koniec świata. Zanim zdecydowałam się kupić bilety na moją solową podróż po Bali też nie byłam pewna, czy dobrze robię. Nie tylko przez to, że w Europie zaczęło być groźnie z koronawirusem. Miałam obawy przed tym, że sobie nie poradzę. Że nie mam wystarczająco dużej wiedzy. Że zgubię się na tranzycie albo spóźnię na przesiadkę. Spróbowałam jednak wyciszyć i odsunąć od siebie te negatywne myśli. Bo po co wybiegać aż tak do przodu? Po co się niepotrzebnie samemu nakręcać?

Wiele osób cały czas mówi nam o tym, że jesteśmy bardzo odważni. Że trzeba mieć dużą odwagę, by np. polecieć samodzielnie do Jordanii – arabskiego państwa, z totalnie powikłaną kulturą i o tak zaostrzonym prawie. Niektórym wydaje się, że niczego się nie boimy. Jednak, wcale tak nie jest. Kiedy w 2018 roku po raz pierwszy sami rezerwowaliśmy bilety na samolot, też się baliśmy. Jednak, wzięliśmy głęboki wdech i zrobiliśmy to. Właśnie tak rozpoczęła się najpiękniejsza przygoda naszego życia.

"Uda się, albo się nie uda!"

Przypomnijcie sobie, kiedy ostatni raz zrobiliście coś takiego. I po co to zrobiliście. Może mieliście mega ważny powód, by podjąć decyzję. Może dane wydarzenie było ważniejsze, niż strach z tyłu głowy? Udało Wam się zdobyć na odwagę, nawet po upływie długiego czasu, prawda? I nieważne, że była to nauka pływania, skok na bungee, zdanie prawa jazdy lub upieczenie ciasta. Strach przezwyciężył!

Nie możecie więc od razu zarzucać sobie, że jesteście mało odważni, by polecieć samolotem. Przecież nikt z nas nie rodzi się odważny albo strachliwy. Strach lub odwaga pojawiają się tak naprawdę w danym momencie, w danej chwili. Odwaga nie wyklucza strachu, a strach nie wyklucza bycia śmiałym. Odwaga to zrobienie czegoś, mimo wewnętrznego strachu. Bo to "coś" okazuje się ostatecznie ważniejsze, niż targające nami emocje.

Nasza rada – jak walczyć ze strachem przed nieznanym?

Nauczcie się wyrzucać strach i robić rzeczy, które sprawiają, że trzęsą Wam się portki. Zanim wyruszycie w samodzielną podróż samolotem spróbujcie czegoś, co zawsze przyprawiało Was o ciarki. Im częściej będziecie walczyć ze strachem, tym częściej okazywać się będzie, że tak naprawdę był on bezpodstawny. Bo strach siedzi tylko i wyłącznie w głowie.

Jak uwierzyć w siebie i podróżować samodzielnie?

Czy można nauczyć się odwagi do podróżowania?

Wiele osób wciąż nie zdecydowało się na samodzielną podróż mimo, że ciągle o niej marzą. Jakie są najczęstsze powody, które słyszymy od znajomych? Zazwyczaj te same:

  • Strach przed nieporadzeniem sobie na lotnisku
  • Strach przed nieznajomością języka
  • Strach przed nieznaną kulturą
  • Strach przed nieznajomością przepisów w danym kraju
  • Strach przed komunikacją publiczną

Tych "strachów" jest oczywiście o wiele więcej. Ludzie mówią, że gdyby mieli więcej odwagi, to na pewno nie kupowaliby już wycieczek z biur podróży. Według nas, to tłumaczenie jest dziwne. Dlaczego? Bo tylko wyzbycie się strachu sprawia, że nabiera się odwagi. Jedna przełamana bariera przełamuje kolejną i działa to nie tylko w przypadku podróżowania. Jeżeli wypracuje się nawyk podejmowania odważnych decyzji i ryzykowania, to w naturalny sposób będzie można zwalczyć strach.

Przypomnijcie sobie zdarzenie, którego się ostatnio baliście.

Egzamin maturalny, zdawanie na prawo jazdy, a może rozmowa o pracę? Jak wtedy się zachowywaliście? Byliście spięci i nie mogliście opanować oddechu? Najważniejsze to zapanować nad swoim umysłem.

Jeżeli nie czujecie się odważni, trzeba przyjąć pewną postawę. Stanąć prosto, unieść głowę i odchylić ramiona do tyłu. To pozycja, która zwiększy Waszą pewność siebie. Obawiacie się pierwszej kontroli na lotnisku? Przyjmijcie tę pozę i nie dajcie po sobie poznać, że się boicie. Ta postawa potrafi zdziałać wiele dobrego. Głęboki oddech. Będzie pięknie!

Bycie szczęśliwym, bez względu na wszystko

Prawdziwą wolność i wiarę w siebie można zyskać również wtedy, kiedy będzie się zwyczajnie... szczęśliwym. Jeżeli przestaniecie się przejmować tym, co dzieje się wokół Was, odzyskacie wolność umysłu. Nie można przywiązywać się do tego, co siedzi w głowie, np. do strachu właśnie. Jeżeli będziecie zastępować negatywne myśli tymi pozytywnymi, wzmocnicie się i nabierzecie odwagi do samodzielnego podróżowania.

Nie można zapomnieć o tym, że życie polega na byciu szczęśliwym. Jeżeli pozbędziecie się strachu i ograniczeń w głowie może się okazać, że będziecie najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. Marzycie o podróżowaniu bez biur podróży? Chcecie udowodnić sobie, że dacie radę sami za granicą? No, to do dzieła! Jeżeli będziecie świadomi swojej pasji i zaczniecie się w niej realizować, będziecie szczęśliwi. A człowiek szczęśliwy, to człowiek wolny od negatywnych myśli.

Jak zacząć wierzyć w siebie i podróżować samodzielnie?

Na dobry początek, wypiszcie sobie na kartce 3 rzeczy, których się boicie. Spływ kajakiem, publiczne wystąpienie, zapisanie się na kurs języka lub na siłownię, jazda quadem. Jest wiele rzeczy, których ludzie się boją. Wybierzcie te trzy, które Was blokują. Zanim zdecydujecie się na samodzielną podróż, postarajcie się zrealizować te "poboczne zadania", które są dla Was teoretycznie niewykonalne. Znajdźcie w sobie odwagę i udowodnijcie sobie, że potraficie. Zróbcie to! Później będzie łatwiej podjąć decyzję o samodzielnym wylocie.

Jeżeli nadal będziecie mieć wątpliwości przed zorganizowaniem sobie podróży bez udziału biura, warto będzie wybrać się za granicę np. ze znajomymi. Może znacie kogoś, kto też ma podobne marzenie o samodzielnym wylocie? W kupie siła! Później będzie już tylko łatwiej.