Previous Next

W zeszłym tygodniu odwiedziliśmy Kretę, czyli jedną z najpiękniejszych wysp w Grecji. O Krecie mówi się, że jest to "królowa greckich wysp" i ciężko się z tym stwierdzeniem nie zgodzić. Ze względu na ograniczony czas postanowiliśmy zwiedzić kilka miejsc po zachodniej części wyspy, a więc atrakcje zlokalizowane niedaleko Chanii. Jeśli macie zaledwie trzy lub cztery dni do zagospodarowania w tej okolicy, koniecznie skorzystajcie z naszego mini-poradnika.

Chania – co warto zobaczyć w okolicy?

Krótki opis wyspy i wypożyczalnia samochodów na Krecie

Zanim przejdziemy do kwestii formalnych, warto przytoczyć kilka słów odnośnie do samej Krety. Jest to największa wyspa w Grecji oraz piąta pod względem wielkości wyspa na Morzu Śródziemnym. Słońce świeci tutaj przez ponad 300 dni w roku, więc Kreta jest również jedną z najbardziej słonecznych wysp. Wyobraźcie sobie, że powierzchnia wyspy to aż 8000 km2, a linia brzegowa rozciąga się na jakieś 1000 km. Woda w okolicach Krety należy do najczystszych w Europie, dlatego też większość plaż została wyróżniona Błękitną Flagą.

Stolicą wyspy jest Heraklion, jednak my nie mieliśmy czasu, aby go zwiedzić. Nic straconego, jeszcze to nadrobimy! Właśnie w Chanii wypożyczyliśmy nasz samochód – Dacię Duster, która okazała się najwygodniejszą i niedrogą opcją dla pięciu pasażerów. Skorzystaliśmy z usług wypożyczalni https://athenscars.gr/ i zapłaciliśmy 196 euro / 5 dni. Oczywiście z pełnym ubezpieczeniem i tym razem bez depozytu (Wojtek wywalczył, bo o konieczności depozytu nie raczyli nas poinformować na stronie). Tradycyjnie odsyłamy Was do wpisu na temat wypożyczania auta za granicą.

Gdzie spać na Krecie? Nocleg w okolicy miasta Chania

Zależało nam na tym, aby być blisko plaży i niedaleko od centrum. Chcieliśmy też w miarę duży apartament, bo tym razem podróżowaliśmy w pięć osób, więc każdy z nas potrzebował odrobiny prywatności. Jak jednak połączyć duży apartament, który będzie blisko wody i jednocześnie nie będzie cholernie drogi? Właśnie dlatego nasz wybór padł na Aphrodite Beach w Kalamaki. Właściciel zapewnił nam wszystkie potrzebne rzeczy, naprawdę nie było na co narzekać. No i ten widok z salonu! Uwielbiamy szukać takich perełek noclegowych, ale o tym na pewno zdążyliście się już dawno temu przekonać.

Co do kosztów, jakie ponieśliśmy za kwaterę, zapłaciliśmy w sumie ok. 1100 zł / 4 noce / 5 osób. Można więc łatwo policzyć, że nocleg za jedną noc wyszedł ok. 55 zł / osobę. Czy to dobra cena? Naszym zdaniem bardzo dobra! Naprawdę ciężko znaleźć w takich pieniążkach coś lepszego. Zwłaszcza z takim widokiem i w tak świetnej lokalizacji.

Atrakcje w okolicy Chanii – co warto zobaczyć?

  1. Laguna Balos  nie wierzyliśmy, że w Europie można trafić na prawdziwą lagunę, która do złudzenia przypomina karaibską. Prowadzi tam niezbyt łatwa, szutrowa droga, którą pokonuje się w kilkadziesiąt minut samochodem. Po jednej i drugiej stronie biegają górskie kozice, przez co należy mieć oczy dokoła głowy. Wstęp na Balos kosztuje symboliczne 1 euro / osobę – płatność ponoć w celu ochrony tego miejsca i budowy drogi prowadzącej do laguny. Warto przyjechać na Balos dość wcześnie, ponieważ parking przed głównym zejściem na plażę jest zazwyczaj mocno oblegany, przez co ludzie parkują później wzdłuż drogi.
  1. Winiarnia Manousakis – o tym miejscu nie wyczytaliśmy nic na żadnym blogu. Wertując mapę, przypadkowo trafiliśmy na uroczą, rodzinną winiarnię, którą postanowiliśmy odwiedzić. Udaliśmy się tam na taras, aby degustować siedem rodzajów wina w otoczeniu pięknych drzew oliwnych, opuncji i gajów pomarańczowych. Degustację wspaniale uzupełniał nam koncert cykad. Właścicielem i założycielem winiarni jest Ted Manousakis, a tradycję rodzinną kontynuuje teraz jego córka Alexandra. Winiarnia produkuje ok. 150 000 butelek wina rocznie.

Winnica mieści się na wzgórzach, tuż za wioską Vatolakkos. Manousakis posiada obecnie aż 12 różnych etykiet wina, a także swój lokalny destylat winogronowy o wymownej nazwie "Tsikoudia". Co ciekawe, w winiarni organizowane są także kolacje pod gołym niebem, lekcje gotowania, a nawet... przyjęcia weselne. Miejsce naprawdę warte polecenia i zobaczenia!

  1. Chania – o tej miejscowości poczytać można na wielu blogach podróżniczych, więc nie będziemy się już powtarzać. Od nas możemy jedynie dodać, że najbardziej zaintrygowały nas przewijające się przez Chanię wpływy weneckie i tureckie. Zobaczyć to można np. w Weneckiej Dzielnicy Portowej z XVI wieku, z której doskonale widać też Góry Białe. Stamtąd, kierując się na wschód, dotrzeć można do Kasteli – Dzielnicy Weneckiej.

Z portu wspaniale widać też latarnię morską, która została wybudowana na kształt minaretu – a więc mamy wspomniane już wcześniej motywy tureckie. Tureckie wpływy widać jeszcze w Meczecie Janczarów, który urzekł nas swoją nietuzinkową kopułą. To pozostałość po Imperium Osmańskim z 1645 roku. W wyniku bombardowania podczas II wojny światowej meczet utracił jednak swój minaret.

Ważnym miejscem w Chanii jest też Fort Firkas, który wybudowany został w 1629 roku. Po 55 dniach fort przejęty został jednak przez Turków. W późniejszym okresie Fort Firkas ochraniał Chanię, a raczej wejście do miasta od strony portu.

  1. Park Botaniczny i Ogrody Krety – to miejsce również nie należy do szczególnie opisywanych przez blogerów, więc przetrzemy szlaki. W miejscu tym ukrywa się fauna i flora pochodząca z Ameryki, Australii, ale też Azji. Podczas 2500 m trasy będziecie mogli podziwiać potężne bananowce, drzewka mango i liczi, kolorowe pawie, pnące się winogrona, gaje cytrusowe, a także kaktusy i monstery. Ciężko wymienić nam wszystkie rośliny i zwierzaki, na jakie można się tu natknąć – ale obiecujemy, tutaj naprawdę jest co robić!

Park Botaniczny i Ogrody Krety to wyjątkowe miejsce na mapie Europy. Jeśli szukacie spokojnego miejsca na spacer i chcecie uciec od codziennej gonitwy, tutaj złapiecie dobre wibracje. Wstęp kosztuje 6 euro, a w cenie biletu otrzymacie butelkę wody. Przyda się, ponieważ trasa spacerowa jest dość wymagająca. Zalecamy ubrać porządne obuwie sportowe i wyposażyć się w dodatkowy zapas wody! Trasa rozdziela się na dwie – prowadzącą od razu w górę do restauracji i opadającą w dół do niezwykłego jeziorka. Mniej więcej w połowie trasy, gdzie rozchodzą się drogi, znajduje się też toaleta.

P.s.

Wracając z ogrodu botanicznego, koniecznie zawitajcie do restauracji przy sadzie pomarańczowym. Napić się tam możecie znakomitego, chłodnego soku z pomarańczy. Znajduje się tam naprawdę pyszna kuchnia, więc będziecie mieli okazję spróbować w restauracji znakomitego sera saganaki czy zjeść prawdziwe greckie souvlaki.

  1. Abandonned Graffiti House – kolejna wyłuskana przez nas perełka. Jest to kompleks opuszczonych budynków, których mury pomalowane są ciekawymi graffiti, przedstawiającymi m.in. wakacyjne motywy czy słynną grę Tetris. Opuszczone miejsce znajduje się pomiędzy plażą Agii Apostoli plażą Yannis. Warto dodać, że jedna i druga plaża nadaje się do słonecznych kąpieli – woda jest płytka, a piasek niesamowicie miękki. Przy plaży Agii Apostoli mamy Kaplicę Świętych Apostołów, którą sfotografować można z poziomu opuszczonego Graffiti House. Z kolei obok plaży Yannis znajdują się tajemnicze jaskinie, do których można swobodnie zajrzeć.

Więcej atrakcji nie udało nam się odwiedzić, ponieważ byliśmy w podróży wyjątkowo większą ekipą – rodzinną grupą, której nie chcieliśmy przemęczać naszym bieganiem. Z pewnością wrócimy jednak na Kretę po to, aby zrobić dla Was obszerniejszy wpis. Tym razem zahaczymy jednak o Heraklion. Kreta wciąga, naprawdę!