Previous Next

Kokkino Nero jest grecką wioseczką zlokalizowaną w regionie Tesalia. Byliśmy na kilku greckich wyspach i w stolicy, jednak to właśnie Kokkino Nero zapadło nam w pamięć najmocniej. Nie tylko ze względu na to, że była to w zasadzie nasza pierwsza wspólna podróż za granicę. Kokkino Nero zapamiętaliśmy, bo miejsce jest wyjątkowo magiczne i sielskie. Czy warto tu przyjechać na wakacje? Sprawdźcie sami, Kamraci!

Kokkino Nero – warto odwiedzić? Atrakcje w Kokkino Nero

Kokkino Nero, czyli polska wioska w Grecji

Nie, tytuł Was nie myli. Poza sezonem w Kokkino Nero mieszka garstka ludzi. Wikipedia podaje, że w 2011 roku mieszkało tu zaledwie 95 osób. W sezonie zaczyna robić się tu jednak gwarno i wesoło. Może nie aż tak, jak na popularnych greckich wyspach albo w sąsiednich miejscowościach (Leptokaria i Paralia). Ale zawsze coś! Latem jest zupełnie inaczej, niż poza sezonem. Wówczas najwięcej pojawia się tu naszych rodaków.

Do Kokkino Nero nie przyjeżdża się na imprezy do białego rana. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W centrum nie ma klubów i wielkich dyskotek (za "naszych czasów" była chyba jedna, King Size), a zaledwie kilka knajpek z jedzeniem. Z tego też względu kurort nie jest aż tak popularny, jak np. Paralia. Kokkino Nero przyciąga miłośników ciszy, spokoju oraz braku wielkich tłumów na plaży. Mało tego, jeżeli już kogoś na tej plaży spotkacie (my potrafiliśmy mieć nawet kilkadziesiąt metrów plaży tylko dla siebie) na 90 % będą to Polacy. Dlaczego nasi rodacy przejęli grecką wioskę? Do dziś nie znamy konkretnej odpowiedzi na to pytanie.

Przyroda i kultura w Kokkino Nero

Trochę się już po tej Grecji pokręciliśmy, więc mamy porównanie Kokkino Nero chociażby do greckich wysp. Naprawdę ciężko o tak mocno zielone miejsce na jakiejkolwiek z nich. No, może poza Korfu.

Tutejszy masyw górski Ossa oraz pełno ukrytych w nim drzew rzucają przyjemny cień i dają schronienie, kiedy ma się już dość plażowania nad Egejskim. Przez swoje położenie ciężko jest odczuć faktyczną temperaturę w Kokkino. Na plażę śmigacie sobie wśród licznych drzew, a wiatr od gór daje przyjemny chłód. Taka wiecie, naturalna klima!

Greckie rodziny co wieczór wyciągają grille, śmieją się i zajadają przyrządzone potrawy. Starsze pokolenie krząta się wokół posesji i pielęgnuje rośliny w przydomowych ogródkach. Czasem ktoś przycupnie na ławeczce przed domem, czasem pogoni szwendające się wszędzie koty, a innym razem zawoła na degustację lokalnych wyrobów. Miło patrzeć na rodziny, które przed domami urządzają sobie turnieje szachowe albo grają w karty. Nie da się ukryć, atmosfera w Kokkino Nero jest sielska i wyciszająca umysł. Chyba nigdzie tak mocno się nie wyciszyliśmy, jak tam.

Życie w wiosce płynie powoli. Niektórzy łowią kalmary i ośmiornice, inni pracują za barem, a jeszcze inni coś tam sobie grzebią przy budowie nowego apartamentowca. Zasada jest jednak taka sama dla wszystkich. Jak jest sjesta, pracę się kończy! 14:30 to godzina święta. Nieważne, że betoniarka dalej się kręci. Trzeba rzucić cegłą i skończyć robotę.

W Kokkino Nero cisza nocna zaczyna się od 23:00. Jeżeli ktoś będzie cwaniakował, może zostać upomniany. Z przymrużeniem oka na weekend. Wtedy nikt nie przestrzega reguł, jakimi w tygodniu rządzi się grecka wioska.

Kokkino Nero – co zobaczyć? Polecane atrakcje w Kokkino Nero

Skąd nazwa Kokkino Nero?

Zanim przejdziemy do atrakcji wypadałoby jeszcze wytłumaczyć, skąd taka nazwa miasta. Kokkino Nero oznacza Czerwoną Wodę. Bez ściemy, jest tu taka! Płynie sobie wąskim strumieniem wzdłuż wioski. Nie próbowaliśmy jej mimo, że ma jakieś tam właściwości lecznicze. Ponoć smakuje rdzą. Wybraliśmy się za to do naturalnego SPA, które jest w zasadzie trzema basenami z kamienia, wypełnionymi po brzegi zimną wodą. Widzieliśmy, jak ludzie potrafią siedzieć w niej naprawdę długo wierząc, że "zimna woda zdrowia doda". My odważyliśmy się zamoczyć jedynie duży palec u nogi. Miło nie było.

Warto po zamoczeniu nóg, rąk i czego tylko tam chcecie wybrać się na poszukiwanie Mostu Bizantyjskiego. Kiedy byliśmy tam w 2013 roku, nie był nawet naniesiony na Mapy Google. Nic nie można było o nim przeczytać w necie. Udało nam się go odkryć zupełnie przez przypadek. Dla Was mamy przygotowaną dokładną lokalizację mostu. Znajdziecie ją w galerii zdjęć do tego wpisu.

Noclegi w Kokkino Nero

Nie ma tu wielkich hoteli. Warunki są raczej skromne, ponieważ większość obiektów noclegowych to rodzinne apartamenty. My spaliśmy w aparthotelu Muses, który posiadał standardowe wyposażenie. W zasadzie nic specjalnego. Lata świetności obiekt dawno ma już za sobą. Nie jesteśmy jednak exclusive lifestyle travelers. Nie ma co narzekać.

Jeżeli szukacie taniego noclegu w Kokkino Nero, spróbujcie zarezerwować go przez aplikację Airbnb. Chcecie spać jeszcze taniej? Łapcie zniżkę na pierwszą rezerwację z Airbnb.

Kokkino Nero – warto czy nie warto przyjechać?

Plaże w Kokkino Nero

W samym Kokkino Nero plaża jest kamienista. To jednak przepiękna plaża, a kamienie wcale nie są ostre. Oczywiście, lepiej tuptać po nich w butach do pływania – sporo tu jeżowców. Plusem plaży jest fakt, że dzięki kamieniom woda jest mega przezroczysta. Widać wszystko jak na dłoni. Na plaży nie ma też wielu ludzi, więc spokojnie można się tu zrelaksować i cieszyć zachodami słońca.

Jeżeli wolicie leżeć na miękkim piaseczku, wystarczy przejść się ok. 3 km w prawo do miasteczka Koutsoupia. Tutaj plaża jest piaskowo-żwirkowa, a każdy znajdzie na niej miejsce tylko dla siebie. Znajdują tu również wypożyczalnie sprzętów wodnychm, boisko do siatkówki i leżaki. Trochę tu głośniej, niż w Kokkino. Ale nadal bardzo kameralnie.

Po lewej stronie od plaży w Kokkino Nero znajduje się plaża Platia Ammos. Droga z Kokkino jest podobnej długości, co na plażę w Koutsoupia. Tutaj zachwyceni będą zwłaszcza wielbiciele piasku. Znajdują się w tym miejscu bardzo sympatyczne beach bary, jest zdecydowanie więcej ludzi, a woda obłędnie błękitna.

Warto czy nie warto przyjechać na wakacje do Kokkino Nero?

Jedziecie na swoje pierwsze zagraniczne wakacje? Nie znacie języka angielskiego i boicie się przez to podróży za granicę? Śmiało możecie wybrać Kokkino Nero! Z językiem nie ma tu żadnego problemu. Większość turystów to Polacy, a w knajpkach czy sklepikach są polskie akcenty i karty dań. Nie ma bariery językowej, więc nie będziecie czuć się skrępowani.

Kokkino Nero polecamy tym, którzy szukają spokoju, wyciszenia i beztroskiego odpoczynku na plaży. My preferujemy spokojne chillowanie bardziej, niż głośne imprezowanie. Byliśmy więc zachwyceni wioską i wypoczęliśmy tu, jak nigdy wcześniej. Pamiętajcie, że z imprezowaniem do białego rana raczej tu słabo. Chociaż sprytni Kamraci zawsze znajdą na to dobry patent!