Previous Next

Nie byliście nigdy w Rzymie? A więc to tak, jakbyście nigdy nie byli we Włoszech. Rzym jest nie tylko stolicą Italii, ale też ważną metropolią o znaczeniu światowym. Ilość zabytków i historii przyprawia w Rzymie o niezły zawrót głowy, a uliczki Wiecznego Miasta wciągają na wiele godzin. Co zobaczyć w Rzymie w zaledwie 4 dni? Oto gotowy plan zwiedzania.

Co zobaczyć w Rzymie? Dzień 1

Tanie loty i nocleg w Rzymie

Bilety do Rzymu kosztowały nas niecałe 200 zł / osobę, z wylotem z Wrocławia. Lubimy spać dość nietypowo, więc tym razem padło na Dear Garbatella. Obiekt znajduje się dosłownie kilkaset metrów od przystanku autobusowego, skąd dojechać można do najważniejszych punktów w Rzymie. W środku typowo po włosku urządzonego mieszkanka mieszczą się: 2 sypialnie, 2 łazienki, aneks kuchenny, salon, balkonik z widokiem na palmę i... koty w gratisie. Serio, podczas nocowania w tym obiekcie musieliśmy zaopiekować się dwoma, trochę niezbyt rozgarniętymi futrzakami. Będziemy długo pamiętać mroczne historie, związane z pomieszkiwaniem z nimi pod jednym dachem. Za 4 noce w tym miejscu zapłaciliśmy ok. 865 zł / 2 osoby.

Jeżeli chcecie zarezerwować apartament z kotami przez Airbnb, warto skorzystać ze zniżki od nas. Otrzymacie rabat 100 zł za rezerwację apartamentu i dodatkowe 38 złotych na wykorzystanie w Rzymie. Zostawiamy Wam też numer telefonu do właścicielki. Może się przydać, kiedy trzeba będzie pozbierać żwirek u kotów: +39 338 406 6117.

Jak dostać się z lotniska do centrum Rzymu?

Z lotniska najlepiej jest pojechać do centrum Rzymu, a raczej do głównego dworca, Termini. Stamtąd z łatwością będziecie mogli z kolei przetransportować się dalej, odpowiednią linią metro. Wszystkie trzy poniższe linie krzyżują się ze sobą właśnie w Termini Station:

  • Linia A – pomarańczowa / czerwona: od Anagnina do Battistini (w stronę Watykanu)
  • Linia B – niebieska: dojechać nią możecie od Rebibbia do przystanku Laurentina
  • Linia C – zielona: od centrum do lotniska Fiumicino

Jeżeli chcecie zwiedzać Rzym przez przynajmniej 4 dni, warto będzie zainwestować w bilet tygodniowy CIS (24 euro). Można takowy bilecik nabyć w kasach na stacjach kolejowych, biletomatach, a także w większości kiosków (Tabaccheria). Na tym bilecie będziecie mogli do woli przesiadać się z metro w autobusy miejskie, a nawet pojechać sobie kolejką nad morze. O tej możliwości opowiemy później.

Warto w tym momencie wspomnieć, że lotniska w Rzymie są dwa: Fiumicino (bliżej morza) oraz Ciampino. My wylądowaliśmy w Ciampino. Żeby nie bawić się w komunikację miejską i możliwie szybko dotrzeć do kwatery, warto skorzystać z oferty przewoźnika Terravision. Za jedną osobę zapłacicie ok. 10 euro / 2 strony. Stanowisko Terravision – a raczej miejsce, do którego autokar podjeżdża – znajduje się w pobliżu hali przylotów. W procesie rezerwacji dostaniecie mapkę z dokładną lokalizacją. Serio, ciężko nie zauważyć stanowiska Terravision. Po wyjściu z hali przylotów, idziecie cały czas prosto. Autobus zatrzymuje się przed wejściem do stacji Termini i stamtąd też zabierze Was z powrotem na lotnisko. Pod warunkiem, że wykupiliście bilet w dwie strony.

Kapitol w Rzymie

Na pierwszy ogień poszedł Kapitol. Zanim ogarnęliśmy się na kwaterze (dojazd, klucze i te sprawy), powoli zaczęło już zachodzić słońce. Dotarliśmy pod Kapitol, czyli najważniejsze wzgórze w Rzymie. Możecie zwiedzić je zupełnie za darmo, jednak wyłącznie od zewnątrz – kręcąc się po schodach i podziwiając od góry Forum Romanum. Kapitol robi niesamowite wrażenie wieczorową porą zwłaszcza, kiedy Forum Romanum jest już podświetlone. Cieszyliśmy się, że udało nam się zobaczyć Kapitol właśnie o tej magicznej porze.

Plac Wenecki

Nasze dalsze kroki skierowaliśmy prosto na Plac Wenecki, który położony jest w zasadzie u stóp Kapitolu. To jeden z najważniejszych punktów orientacyjnych w Rzymie, wokół którego mieści się sporo ciekawych knajpek, tawern, restauracji i sklepów. Palazzo Venezia warte jest zobaczenia o zachodzie słońca. Koniecznie wybierzcie się też pod fontannę, przedstawiającą zaślubiny Wenecji z morzem.

Schody Hiszpańskie

Co prawda nie mieliśmy ich w planie pierwszego dnia, ale udało nam się je zobaczyć zupełnie przypadkowo. Wysiedliśmy nie na tym przystanku, co chcieliśmy. Tym sposobem, wpadliśmy prosto na Schody Hiszpańskie. Schody te mają aż 138 stopni, co po schodach w Odessie czyni je drugimi najdłuższymi oraz najszerszymi schodami na świecie.

Od 2019 roku władze stolicy wprowadziły zakaz siadania na schodach. Kara może być dotkliwa dla portfela. Za niedostosowanie się do przepisów zapłacicie od 250 do nawet 400 euro. Na razie turystów siadających na schodach upomina straż miejska, ale wraz z pojawieniem się oficjalnych tablic z zakazem, zrobi się gorąco!

Fontanna di Trevi w Rzymie

To najbardziej znana fontanna w Rzymie, ale też jedna z najsłynniejszych fontann na całym świecie. W centrum fontanny znajduje się Neptun, czyli rzymski bóg wód. Największe wrażenie fontanna robi wieczorem, kiedy jest pięknie podświetlona. Fontanna di Trevi stanowi symbol Rzymu, a turyści wrzucają do niej monety – ponoć po to, żeby jeszcze kiedyś wrócić do stolicy Italii. Zamiast jednak radośnie wrzucać do wody kasę, wydajcie ją lepiej na gelato (wł. lody) w popularnej lodziarni Venchi. Staliśmy pół godziny po swoje, ale się opyliło!

Co zobaczyć w Rzymie? Dzień 2

Koloseum, Forum Romanum i wzgórze Palatyn

Kolejki przed Koloseum są ogromne. Większe widzieliśmy chyba tylko przed wejściem do Muzeów Watykańskich i na Bali, przy Lempuyang Temple. Aby uniknąć stania w tak ogromnej kolejce, warto wybrać się po bilet od strony Forum Romanum. Kasa znajduje się niedaleko wejścia na Palatyn i zwykle tylko garstka turystów o tym wie. Jeżeli chcecie zwiedzić te 3 obiekty, koniecznie stańcie sobie w kolejce właśnie tutaj. Zintegrowany bilet kosztuje na ten moment 16 euro: Koloseum + Palatyn + Forum Romanum (informacja z dnia 1 listopada 2019 roku).

Koloseum stanowi symbol dawnej potęgi Cesarstwa Rzymskiego. Walczyli w nim gladiatorzy, ku uciesze widzów. Znajduje się w nim 80 wejść, a Koloseum może pomieścić naraz ok. 50 tysięcy widzów. Szacunkowo, życie w tym miejscu straciło ponad 500 tysięcy osób. Nie zapominając oczywiście o tym, że dawniej odbywały się tu nie tylko walki gladiatorów, ale też publiczne egzekucje więźniów. Koniecznie pilnujcie godzin wejścia. Są sprawdzane! W Koloseum jednocześnie może przebywać maksymalnie 3000 osób.

Z Koloseum przenieśliśmy się prosto na Forum Romanum. Koniecznie zatrzymajcie się pod Łukiem Konstantyna Wielkiego i obejrzyjcie Koloseum od zewnątrz. Forum Romanum to najstarszy plac miejski w Rzymie. Tuż obok znajduje się jedno z siedmiu wzgórz rzymskich, Palatyn. Warto wspiąć się po schodkach na taras widokowy, skąd będziecie mogli dokładnie obejrzeć sobie nie tylko panoramę miasta, ale przede wszystkim Koloseum.

Galleria Nazionale d'Arte Moderna w Rzymie

Będąc w Rzymie warto wybrać się chociaż do jednego, mniej typowego muzeum. My postawiliśmy na Galleria Nazionale, w której podziwiać możecie obrazy i rzeźby z XIX oraz XX wieku. Już samo wejście do muzeum jest dość nietypowe. Rozwalone po całych schodach lwy dzielnie pilnują wejścia do obiektu. Jest tu wiele dzieł, w tym sztuka nowoczesna (pierwsza sala, na jaką natraficie). Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Co najlepsze, w muzeum mieści się też zupełnie niepozorny, niewidoczny na pierwszy rzut oka, obraz Vincenta van Gogha (Ogrodnik, 1989 rok).

Za wejście do muzeum zapłaciliśmy 5 euro / osobę. Sprawdźcie jednak cennik przed wejściem. My trafiliśmy akurat na ostatnią godzinę zwiedzania więc możliwe, że wtedy bilety są po prostu tańsze.

Co zobaczyć w Rzymie? Dzień 3

Bazylika św. Piotra, Muzea Watykańskie

Trzeci dzień naszej wyprawy spędziliśmy w Watykanie. Nie będziemy się tu jednak specjalnie rozwodzić nad historią Watykanu. Wszystko wyczytacie sobie w Internetach. Każdy szanujący się podróżnik doskonale wie, że Watykan to najmniejsze państwo świata oraz siedziba władz kościelnych.

Za darmo możecie:

- zwiedzić Plac św. Piotra,
- wejść do Bazyliki św. Piotra,
- zejść do Grot Watykańskich (w środku Bazyliki św. Piotra).

Do Bazyliki warto wybrać się chociażby dlatego, że w tym niesamowitym obiekcie znajduje się grób Jana Pawła II-go. Znajdziecie go w pobliżu Piety Michała Anioła (po prawej stronie od wejścia). Oczywiście, do takich miejsc należy wejść odpowiednio ubranym. Nie możecie mieć ani odkrytych ramion, ani spodni przed kolano. A wejść do Bazyliki św. Piotra naprawdę warto.

Nie pomińcie też Muzeów Watykańskich. Jest to gigantyczna kolekcja zbiorów sztuki światowych artystów, która na przestrzeni lat zgromadzona została przez papieży. Do odwiedzenia tego kultowego miejsca zniechęca tylko jedna rzecz, mianowicie kolejka. Każdego dnia miejsce to odwiedza bowiem tysiące turystów, którzy pędzą zobaczyć jedno miejsce – Kaplicę Sykstyńską, ozdobioną freskami Michała Anioła. Pamiętajcie jednak, że w kaplicy nie można strzelać fot.

Warto zwrócić uwagę na niektóre kolekcje takie, jak: Pinakoteka (są tu dzieła Caravaggio), Muzeum Pio-Clementino (z Grupą Lakoona), Wystawa powozów i karoc (z papieskimi samochodami) i Galeria Map (nasze ulubione miejsce w Muzeach Watykańskich).

Nie chcecie stać w gigantycznych kolejkach? Mamy więc magiczny patent! Po lewej stronie Bazyliki św. Piotra znajdują się kibelki. Tam też jest Informacja Turystyczna, gdzie możecie wykupić zwiedzanie Muzeów Watykańskich z lokalnym przewodnikiem. Fakt, zapłacić trzeba sporo (ok. 50-60 euro / osobę). Nie jest to tania usługa, ale za to bardzo wygodna. Z przewodnikiem wszędzie wejdziecie niemal od razu, bez wciskania się w kolejkę.

Jaka jeszcze jest zaleta posiadania prywatnego przewodnika? Otóż, zaprowadzi Was on w najciekawsze miejsca, przedstawi historię Muzeów Watykańskich i zwyczajnie się z nim... nie zgubicie. Co do wysokiej ceny za tę przyjemność, nie ma co się oszukiwać. Rzym jest drogi! Zabierzcie więc więcej kasy do portfela i skuście się na opcję wykupienia usługi prywatnego przewodnika po Muzeach Watykańskich. Jeszcze podziękujecie nam za ten patent!

Campo dei Fiori w Rzymie

Jeżeli szukacie autentycznego, rzymskiego placu, koniecznie wybierzcie się właśnie tutaj. To magiczne miejsce, które przyciąga malowniczymi kamieniczkami, straganami ze smakołykami oraz cudowną kuchnią. Właśnie tutaj odkryliśmy obłędne miejsce, Dar Conte. Cudowni ludzie, cudowne jedzenie i jeszcze bardziej cudowna lokalizacja. Byliśmy dwukrotnie, tak nam zasmakowało. Polecamy z całego serduszka zajrzeć tu na świeże owoce morza.

Bazylika Matki Bożej Anielskiej i Męczenników w Rzymie

Na koniec trzeciego dnia udaliśmy się właśnie tutaj. Dlaczego? Ano dlatego, że to miejsce dość nietypowe. Bazylika powstała bowiem w ruinach dawnych term Dioklecjana. Prowadzące do obiektu wrota wykonał zaś polski rzeźbiarz, Igor Mitoraj. Miejsce trochę kripi, zwłaszcza ze względu na dość nienaturalnie powyginane rzeźby, znajdujące się wewnątrz budynku. Warto tu wejść i zachwycić się. Zwłaszcza, że zrobicie to zupełnie za darmo.

Rzymskie Usta Prawdy

To jeden z najbardziej tajemniczych zabytków w Rzymie. Ten kamienny maszkaron posiada pewną, magiczną moc. Rozpoznaje ponoć, czy ktoś mówi prawdę, czy jednak kłamie. Jeżeli okaże się, że ktoś jest kłamcą, maska odgryza rękę. U nas obyło się bez ofiar śmiertelnych. Wróciliśmy z dwoma łapkami, więc chyba mamy czyste sumienia. Jeżeli chcecie sprawdzić, czy maska pozbawi Was jednej z kończyn górnych, koniecznie ustawcie się w kolejkę.

Co zobaczyć w Rzymie? Dzień 4

Panteon w Rzymie

To kolejna atrakcja, którą odwiedzicie zupełnie za darmo. Pamiętajcie tylko o odpowiednim ubraniu się! Panteon jest jedyną pogańską świątynią starorzymską, z jednym tylko oknem oraz grobem Rafaela Santi.

Cappella Musicale Santa Maria w Rzymie

To miejsce odkryliśmy zupełnie przypadkowo, błąkając się między uliczkami. Jeżeli lubicie podziwiać rzymskie kościoły, to ten na pewno zachwyci Was od samego wejścia. Szczerze polecamy!

Ostia Lido, czyli z centrum Rzymu nad morze

Macie już dość spacerowania po Rzymie i chcecie się nieco ochłodzić? Spokojna głowa! Na stacji Termini kursuje również kolejka, kierunek Roma – Lido di Ostia. Jeżeli zdecydujecie się kupić bilet czasowy, możecie spokojnie pojechać z nim nad morze. Mimo, że Ostia Lido znajduje się ok. 30 km poza Rzymem. Fajnie, co?

Nad Morzem Tyrreńskim możecie rozkoszować się cudownie ciepłą i przejrzystą wodą. Pamiętacie naszą pierwszą wizytę nad tym morzem? Wzdłuż piaszczystych plaż usytuowanych jest wiele ciekawych knajpek, w których można coś przekąsić i wypić zimnego browarka. Trochę żałowaliśmy, że nie zabraliśmy ze sobą kostiumów kąpielowych. Było cholernie gorąco, a prawie puste plaże kusiły do wygrzania nóg. Mimo to, zakasaliśmy nogawki i poszliśmy przez wodę, jak Mojżesz przez Morze Czerwone.

Jeżeli chcecie w pełni słońca zakończyć swoją podróż po Rzymie, zróbcie to właśnie tutaj! Wśród palm, piaszczystych plaż i czyściutkiej wody. Of kors, z browarem w łapce i z głową pełną niesamowitych wspomnień. Kwintesencja włoskiego dolce vita!