Previous Next

Miejscowość Bedugul pojawiła się nam przed oczami zupełnie przypadkowo. W zasadzie to szukaliśmy noclegów na trasie południe-północ wyspy Bali i wtedy trafiliśmy na niesamowity hotel. Spodobał nam się na tyle, że postanowiliśmy zostać w nim przez 3 kolejne dni. Raz, że otoczony jest tarasami ryżowymi. A dwa, że w Bedugul znajduje się niesamowity wodospad, który postanowiliśmy zdobyć.

Bedugul na Bali – dlaczego warto tu przyjechać?

Pondok Nyoman w Bedugul, czyli spanie przy tarasach ryżowych

Z miejscowości Ubud, o której pisaliśmy tutaj, udaliśmy się prosto do Bedugul. Przenieśliśmy się więc ok. 30 km na północ, w stronę czynnych wulkanów. Mieliśmy w planach spanie pod jednym z najbardziej popularnych wulkanów na całej wyspie, Batur. Wiadomo, wspinaczka na wulkan łatwa nie jest, o czym przekonaliśmy się już w 2018 roku na Teneryfie (wulkan El Teide). Trzeba było nam więc gdzieś wcześniej zebrać siły, by się na niego wedrzeć. 

Miejscowość Bedugul znajduje się na bardzo górzystym terenie. Co ciekawe, mieścinka leży w okolicy trzech jezior:

  • Buyan
  • Beratan
  • Tamblingan

Jako, że jest trochę wyżej, w Bedugul jest też zdecydowanie chłodniej, w porównaniu do południa wyspy. A więc, jeżeli też chcecie tu przenocować, warto będzie mieć przy sobie coś cieplejszego. W nocy temperatura znacznie spada. Mimo to, powietrze jest tu bardzo rześkie i nie ma takiej parówy, jak na południu Bali. Dlaczego warto zatrzymać się tu chociaż na chwilę? Ano dlatego, że właśnie w tym miejscu będziecie mogli bezkarnie penetrować sobie dżunglę i dzikie wodospady. Ale, o tym za chwilę. Skupmy się teraz na miejscu noclegowym.

Ofertę znaleźliśmy na Bookingu, jak zawsze. Kiedy tylko zobaczyliśmy, jak ogromne tarasy ryżowe rozciągają się wokół hotelu, decyzja zapadła momentalnie. Postanowiliśmy spędzić 3 dni w hotelu Pondok Nyoman, który totalnie nas zachwycił. To bardzo nowoczesny obiekt, który ciągle się rozbudowuje. Po rozmowie z właścicielem dowiedzieliśmy się, że dopiero na początku 2019 roku wybudowano tu basen z widokiem na tarasy ryżowe. Także, testowaliśmy go, jako jedni z pierwszych klientów! Właściciel zamierza nadal powiększać swój hotel, o kolejne apartamenty.

Z naszego pokoju roztaczał się widok na wielkie wulkany, cudowną roślinność i tarasy ryżowe. Zaraz po odsunięciu zasłon, mogliśmy podziwiać tarasy już od samego rana. Dodatkowo, w pokoju mieliśmy przepięknie wykonane meble z drzewa palmowego. Był to jeden z najpiękniejszych noclegów w naszym życiu. Właśnie za to cenimy podróżowanie na własną rękę. Szukamy perełek noclegowych, ale za niewielką kasę. Wyobraźcie sobie, że za nasz pobyt zapłaciliśmy zaledwie 183 zł / 2 osoby / 2 noclegi.

Wodospad Leke Leke na Bali

Zatrzymaliśmy się w Bedugul jednak nie tylko dlatego, że chcieliśmy spać przy tarasach ryżowych. Chcieliśmy wybrać się na pierwszy wodospad z kilku, które zamierzaliśmy odwiedzić na północy Bali.

Na pierwszy ogień poszedł wodospad Leke Leke, do którego postanowiliśmy udać się piechotą (ok. 5 km od naszego hotelu). Niby niezbyt wiele kilometrów, nie? Jednak, piesza wędrówka w Bedugul do najłatwiejszych wcale nie należy. Ludzie spacerujący po wyspie to rzadkość. Chodniki też nie należą do częstych widoków. A, jeżeli już są, to raczej na południu wyspy i w miastach, które są nastawione na obecność turystów. Im bardziej na północ, tym bardziej dziko.

Kiedy już udało nam się dotrzeć do wejścia, trzeba było zakupić bilety wstępu na Leke Leke (ok. 50.000 IDR / osobę). Zaraz po wejściu na teren wodospadów, pojawiła się nam przed oczami spoko kawiarenka. Postanowiliśmy jednak zatrzymać się w niej już po tym, jak podbijemy wodospad.

Zejście do wodospadu do najtrudniejszych nie należy. Po drodze mija się wypasione miejsca na zdjęcia. Można tu delektować się widokiem dżungli, palm i bambusowych mostów. Ścieżki są dość wąskie, jednak robią mega klimat. Po drodze omija się też krowy i kury. Poczuliśmy tu klimat nieco podobny do tego, znanego nam już z wyspy Nusa Penida.

Po około 30 minutach spacerku, dochodzi się prościutko pod sam wodospad – jeden z najbardziej niesamowitych, jakie widzieliśmy w życiu. Ciężko oddać jego piękno w kilku zdaniach. Serio, musicie go zobaczyć na własne oczy! Wodospad Leke Leke warto odwiedzić rano, kiedy nie ma tu jeszcze zupełnie żadnych turystów. Wówczas będziecie mieć okazję zrobienia niesamowitych ujęć i nagrań, jakich każdy Wam pozazdrości. Mało tego, jeżeli lubicie chłodne kąpiele, warto będzie też pod wodospad... wskoczyć.

Begudul na Bali – co jeszcze warto tu zobaczyć?

Atrakcje miejscowości Bedugul

Nie ma co się oszukiwać. Mieścinka nie jest zbyt duża. Jedyną atrakcją w okolicy jest kilka sklepów i smacznych restauracji. Naszą ulubioną był Warung Pacung Panorama, którego dokładną lokalizację zostawiamy Wam tutaj. Oprócz wybornej kuchni lokalnej, właściciele trzymają tam kolorowe ptaszki.

Uważamy, że do Bedugul warto przyjechać głównie po to, żeby odpocząć od wielkich miast, rozkoszować się przyrodą i znaleźć swoje miejsce wśród tarasów ryżowych. To zdecydowanie największa atrakcja Bedugul. Oczywiście, oprócz wodospadu Leke Leke. Jego pominąć na trasie nie można!

Czy warto odwiedzić Bedugul?

Oczywiście, że warto! Może nie ma tu zbyt wiele do zobaczenia, jeżeli chodzi o zabytki. Są jednak obłędne widoki, które ciężko jakoś stosownie opisać. Jeżeli jesteście fanami dzikiej natury, dżungli, zieleni i błogiej atmosfery, odnajdziecie ją właśnie tutaj. Bedugul to idealne miejsce, w którym można zebrać myśli. To miejsce, które inspiruje też wielu artystów. Wieczorami słyszeliśmy różne instrumenty wokół naszego hotelu, których dźwięki leniwie rozbijały się po okolicznych wulkanach. Obok nas mieszkała np. kobieta, która przepięknie grała na ukulele.

Bedugul, czyli maleńkie miasteczko w środku dżungli, zapadło nam w pamięć naprawdę głęboko. Do tej pory ciężko jest nam uwierzyć, że takie miejsca na Ziemi rzeczywiście istnieją. Jeżeli szukacie natchnienia i spokoju, w Bedugul znajdziecie swój mały raj.