Previous Next

Wyspa Nusa Penida była drugim etapem w naszej pierwszej podróży po Indonezji. Stwierdziliśmy, że warto będzie się tam wybrać na kilka dni zwłaszcza, że to niemal rzut beretem od Bali. W tym wpisie chcemy przybliżyć Wam, jak samodzielnie możecie zorganizować sobie tripa na wyspę Nusa Penida z Bali. Chcemy też opowiedzieć o tym, co ciekawego można tam zrobić przez 3 dni. Oto cenne porady i wskazówki, które ułatwią Wam zwiedzanie wyspy Nusa Penida.

Nusa Penida – transport i noclegi

Jak dostać się na wyspę Nusa Penida?

Nusa Penida znajduje się ok. 15-16 kilometrów od wyspy Bali. Żeby się na nią dostać, trzeba przepłynąć przez mały fragment Oceanu Indyjskiego. Warto już wcześniej oszczędzić sobie kłopotów z załatwianiem transportu na wyspę. Można połakomić się o wypłynięcie promem publicznym z miejscowości Padangbai. Zapłacicie niewielką kasę i na pewno zaoszczędzicie tym sposobem na bilecie. Jednak, są duże minusy podróżowania takim promem wraz z tubylcami:

a) prom nie zawsze kursuje o stałych godzinach,

b) publiczny prom jest o wiele wolniejszy, niż prywatne łódki (średni czas płynięcia promu publicznego to ok. 1,5 godziny).

Jeśli zależy Wam na czasie, bo np. macie rozplanowane zwiedzanie wyspy na konkretne dni, lepszy będzie speedboat. W tego typu łódce zarezerwować możecie miejsce już o wiele wcześniej, przed wylotem. I jest to najlepszy myk, który da Wam pewny transport i wyrobienie się godzinowo z całym planem. My polecamy skorzystać z fast boatów przewoźnika El Rey Junior. Dlaczego warto skorzystać z takiej opcji? To proste:

1. Siedzenia w środku są wygodne.

2. Na wyspę dopłyniecie speedboatem w ok. 35 minut.

3. Załoga pomaga z transportem plecaków. Tylko zabezpieczcie je wcześniej, bo lubią im czasem wpaść do wody. Widzieliśmy taką akcję. Ale spoko, to Indonezja.

4. Macie pewniaka z transportem również w drodze powrotnej, o ile wykupicie return ticket na określoną godzinę.

Bilet w dwie strony z przewoźnikiem El Rey Junior kosztował nas ok. 200 zł / osobę. Uważamy, że to nie jest jakaś wygórowana cena – biorąc pod uwagę fakt, że macie pewne miejsca i spokój w planowaniu. El Rey Junior startuje z portu w Sanur. Powinniście dość szybko znaleźć ich stanowisko – najlepiej być ok. 45 minut przed wypłynięciem z portu, żeby załatwić formalności. Tam oznaczą Wasze bagaże i dadzą Wam charakterystyczne plakietki z nazwą przewoźnika. Koniecznie ubierzcie je na szyję, wówczas nie będą Was naciągać sąsiedni przewoźnicy. Trzymajcie się ustalonych godzin i w porcie w Sanur koniecznie ubierzcie klapki. Niestety, ale do łódki będzie trzeba przejść przez wodę.

Nocowanie na wyspie Nusa Penida

Zanim dostaniecie się do Waszej kwatery, warto będzie pomyśleć o transporcie. Oczywiście, wszystko zależeć będzie od tego, jak daleko się ona znajduje od portu. Jeżeli chcecie zaszyć się w okolicy Crystal Bay, opcji macie kilka:

  • Wypożyczenie skuterów – ostrzegamy, jazda po tej wyspie będzie niezłym wyzwaniem dla amatorów.

  • Transport samochodem – w porcie sporo jest ludzi, oferujących prywatny transport samochodowy. Można wynegocjować dobrą cenę. Zazwyczaj każdy ostatecznie i tak odpuszcza, bo też każdy chce coś na turystach zarobić.

  • Spacerek – dobra opcja, jeżeli nie mieszkacie dalej niż 1 kilometr od portu. Szybko przekonacie się, dlaczego dłuższy spacer w stronę Crystal Bay nie jest dobrym pomysłem.

Z perspektywy czasu uważamy, że nocleg w okolicy plaży Crystal Bay był najlepszym z możliwych na wyspie. Do naszej noclegowni na piechotę było jednak dobre 8 km, więc złapaliśmy po drodze jednego lokalsa, który dowiózł nas na miejsce za przyzwoite pieniądze. Zatrzymaliśmy się w Puri Yalus Bungalow – kozackich bungalowach, znajdujących się ok. 800 metrów od plaży Crystal Bay. Spędziliśmy w jednym z nich 3 dni, płacąc ok. 230 zł / 2 osoby / całość (ze śniadaniami).

Kurde, chyba lepiej trafić nie mogliśmy. Blisko do plaży, bungalowy przepięknie urządzone, wielki taras, poranny widok na dżunglę, malownicze otoczenie, łazienka z widokiem na wielkie palmy i drewniane wnętrze. Oprócz pająka wielkości dłoni, który powitał nas któregoś wieczoru w łazience, było doskonale. Z sercem na dłoni, polecamy tu nocleg. Żałować na pewno nie będziecie.

Jeżeli nie przepadacie za robalami i się ich boicie, otwarta łazienka na Bali nie będzie dobrym pomysłem. Nie ma mocy, zawsze coś tam wejdzie. U nas (całe szczęście) skończyło się na jednym wielkim pająku, kilku gekonach i ogromnym karaczanie.

Nusa Penida – co zobaczyć i zwiedzić?

Poruszanie się po wyspie Nusa Penida

Zanim wyruszycie na zwiedzanie wyspy, warto będzie transport mieć ogarnięty już nieco wcześniej. Nie istnieje tu coś takiego, jak transport publiczny. Nie ma też taksówek. Piechotą zaś możecie poruszać się wyłącznie po najbliższym terenie. Wyspa jest dzika, bardzo górzysta i generalnie trudna do poruszania się na nogach. Mimo, że do pobliskich atrakcji teoretycznie wcale daleko nie jest, na pieszo się zamęczycie. Przemieszczanie się po wyspie zajmuje sporo czasu. Warto więc zdecydować się na:

1. Skuter – możecie wypożyczyć go na miejscu. Trzeba jednak do jego prowadzenia posiadać międzynarodowe prawo jazdy i kategorię A. Pamiętajcie też, że zawsze możecie złapać gumę, a skuter na wodę nie jeździ. Co, jak skończy się paliwo albo nagle zepsuje się Wam skuter? Uważajcie, bo zdarza się to na wyspie notorycznie. Przygotujcie się także na bardzo wyboistą drogę. Nie ma mowy, że 15 kilometrów pokonacie w mniej, jak godzinę. Taki urok wyspy.

2. Prywatnego przewoźnika – to droższa opcja, jednak o wiele bardziej pewna. Jazda po wyspie to trudne zadanie, które lepiej powierzyć będzie doświadczonym tubylcom. Może i pominiecie niektóre zakątki, które skuterem można byłoby eksplorować, jednak transport autkiem będzie znacznie bardziej pewny. Kilkugodzinna podróż bywa męcząca w takim skwarze, a samochód zazwyczaj posiada klimatyzację. Warto o tym pomyśleć.

My z czystym sumieniem możemy polecić Wam naszego znajomego, który na imię ma Endra. Oto numer do Endry: +62 819 1641 9180. Za cały dzień zwiedzania z nim zachodniej części wyspy, zapłaciliśmy 700 000 IDR / 2 osoby (czyli niecałe 200 zł w przeliczeniu na polskie pieniążki). Umawialiśmy się na tę cenę już wcześniej, przed przypłynięciem na wyspę. Sami ustaliliśmy też plan działania. Warto wcześniej przedstawić go kierowcy, np. wysyłając mu na WhatsAppie screena z Map Google – wraz z zaznaczonymi punktami, do których chcecie dotrzeć. Dzięki temu kierowca będzie wiedział, co może ewentualnie dodać od siebie i oszacuje, czy wyrobicie się w czasie oraz czy zaproponowana przez Was cena będzie dla niego odpowiednia. Warto też podpytać kierowcy, czy nie zabrałby Was do portu w dzień powrotu na Bali, o ile nie będziecie mieć nagranego już innego transportu.

Przystanek 1: Angel's Billabong

To był nasz pierwszy punkt zaczepienia. Angel's Billabong to taki naturalny basen, w którym poziom wody zależy od wielkości pływów. To jedno z najciekawszych miejsc na całej wyspie Nusa Penida. Kiedy my tam byliśmy, było w nim dość płytko. Nie zdecydowaliśmy się jednak na zejście. Może to i dobrze, bo dzięki temu zobaczyliśmy aż 3 razy stadko delfinów.

Raczej odradzamy zejście na dół, do basenu. Nasz kierowca pokazywał nam filmiki, na których fale całkowicie zalewały basen oraz klif, na którym staliśmy. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, kiedy przyjdzie wielka fala. Schodzenie do basenu jest więc mega niebezpieczne. Niektórzy przypłacili to nawet własnym życiem. Uwierzcie, Angel's Billabong robi kolosalne wrażenie także od góry. Osobiście odradzamy schodzenie do basenu. A, jeżeli już chcecie ryzykować zdrowiem bądź życiem, działajcie ostrożnie.

Przystanek 2: Broken Beach

Jedno z najbardziej instagramowych miejsc na wyspie. To taki naturalny most, z którego szczytu najlepiej ogląda się lazur wody oraz okoliczne klify. Może uda się Wam tak, jak nam, zobaczyć stąd podpływające delfiny. Warto jest przespacerować się wokół mostu i zatrzymać w pobliskim sklepiku na coś do picia. Tego miejsca pominąć na wyspie nie można.

Przystanek 3: Kelingking Beach

Zdecydowanie najsłynniejsze miejsce na wyspie. Warto wybrać się tu możliwie jak najwcześniej. Im późniejsza godzina, tym więcej się tu robi turystów. Na zdjęciu plaża wygląda na opuszczoną i wydaje się, że dokoła nas zupełnie nikogo nie było. Heh, nic bardziej mylnego! Za nami i przed nami była już cała masa turystów. Każdy z nich ustawiał się w kolejce do zdjęcia, które trzaskali przewodnicy / kierowcy.

Wydaje się, jakby wokół nie było nikogo. Są tam jednak takie specjalnie wyznaczone miejsca do zdjęć, których nie wolno zasłaniać. Trzeba pozować na oczach tłumów, jeżeli przybędziecie o turystycznej godzinie (od 9:00 zaczynają się zjeżdżać wycieczki). To zabawne, ale takie praktyki można zauważyć w wielu miejscach na Bali czy właśnie pobliskich wysepkach.

Co ciekawe, na plażę widoczną na zdjęciu można zejść. Nie jest to jednak wcale proste czy bezpieczne zejście. Warto mieć wygodne buty, bo samo zejście na plażę zajmuje ok. 1 godzinę. Postanowiliśmy nie ryzykować zwłaszcza, że tam już nie ma miejsca na jakąkolwiek pomyłkę. Trzeba też schodzić i wchodzić pionowo na pewnych odcinkach trasy. Nam brakowało na to odwagi i czasu. Nie jesteśmy też alpinistami, więc zwyczajnie nie chcieliśmy ryzykować.

Przystanek 4: Paluang Cliff

Nie wiedzieliśmy o tym miejscu. Zabrał nas tam nasz kierowca. Znajduje się tu nieziemski punkt widokowy, skąd podziwiać możecie m.in. Kelingking Beach od drugiej strony – włącznie z widokiem na ścieżkę, prowadzącą w dół złotej plaży. Co ciekawe, przy dobrej widoczności możecie zauważyć stąd manty. Nam udało się dojrzeć takie o rozpiętości ok. 3 metrów.

Przystanek 5: Pandan Beach

Podeszliśmy tam już po powrocie, ponieważ droga do Pandan Beach ukryta jest po lewej stronie plaży Crystal Bay. Żeby się tam dostać, trzeba pokonać dość stromą ścieżkę i sporo schodków. Widoki i błogi spokój zdecydowanie są jednak tego warte. Pandan Beach nie jest pełne turystów. W sumie nic dziwnego, bo dojście do plaży nie należy do zbyt prostych. Warto tam jednak spędzić trochę czasu zwłaszcza, jeżeli macie już dość typowo turystycznych miejsc i potrzebujecie zebrać myśli.

Nusa Penida – o czym warto pamiętać?

Porady i wskazówki, które ułatwią pobyt na Nusa Penida

1. Targowanie się to podstawa zwłaszcza, jeżeli chodzi o transport. Zbijajcie cenę, to działa!

2. Przed przypłynięciem na wyspę zaopatrzcie się w mapy offline albo tradycyjne, drukowane. Niestety, ale zasięg komórkowy na wyspie jest taki sobie.

3. Koniecznie zabierzcie ze sobą środek na komary. W dżungli mogą się bowiem jakieś kręcić. Z czystym sumieniem polecamy Wam preparaty Mugga (50 % DEET). To jedne z najlepszych produktów dostępnych w Polsce, które są naprawdę skuteczne na robale tropikalne.

4. Nie szwendajcie się po dżungli nocą! Zwierzęta żyją tu sobie na wolności i jest ich naprawdę sporo. A, jeżeli już chcecie gdzieś iść, lepiej mieć ze sobą latarkę. My raz wpadliśmy na ten mądry pomysł, kiedy nocą chcieliśmy znaleźć coś do zjedzenia. Już po kilkunastu krokach w dżungli, coś zaczęło sunąć w ciemności w naszym kierunku, głośno łamiąc gałęzie. Chyba to była krowa. Albo dzika świnia. Cholera wie! Szybko stamtąd zwialiśmy.

5. Ogarnijcie sobie jedzenie stosunkowo wcześniej, przed zapadnięciem zmroku. W Indonezji dzień i noc trwają po 12 godzin. Zatem, słońce zachodzi po 18:00 i nagle robi się zupełnie ciemno. Lepiej nie zapuszczać się w dżunglę po zachodzie słońca i kupić jedzonko odpowiednio wcześniej.

Nusa Penida to miejsce, które trzeba przy okazji zobaczyć, będąc na Bali. Pamiętajcie jednak o odpowiednim przygotowaniu się, by jak najmilej spędzić tam czas.